Panował przez 35 lat i był najstarszym monarchą Europy. Po śmierci króla Haralda V Norwegia pogrążyła się w żałobie. Przed Pałac Królewski w Oslo przychodzą tysiące ludzi, aby oddać hołd swojemu ukochanemu królowi. Harald V zmarł w piątek, 28 sierpnia, w wieku 89 lat. Pogrzeb monarchy odbędzie się w środę, 9 września, o godzinie 13 w katedrze w Oslo.
Pada już trzeci dzień
W stolicy pada już trzeci dzień. Jakby sama pogoda opłakiwała króla. Nad Placem Pałacowym rozciąga się las parasoli, a ci, którym ich zabrakło, czekają w przemoczonych kurtkach. Przychodzą całe rodziny. Są małe dzieci trzymające w dłoniach kwiaty, starsi Norwegowie, turyści, pracownicy w odzieży roboczej, ludzie, którzy przyjechali do Oslo z innych części kraju. Niektórzy wpadają tu tylko na kilka minut, inni stoją długo w deszczu.
Wśród nich są także robotnicy w kurtkach i kamizelkach roboczych. Przyszli w tym, w czym pracują. Jeden z nich przynosi hortensje. Zwyczajny gest, a jednak w tej chwili wyjątkowo wymowny. Są łzy, wzruszenie i emocje, których wielu ludzi nie próbuje nawet ukrywać. Wśród żegnających są także Polacy — jedni z tysięcy rodaków mieszkających i pracujących w Królestwie Norwegii.
Przeczytaj także: NIE ŻYJE KRÓL NORWEGII HARALD V. TRON OBEJMUJE HAAKON VIII
Dziesięć lat temu Harald V mówił o nich z pałacowego ogrodu. 1 września 2016 roku, podczas przyjęcia w ogrodach Pałacu Królewskiego, wygłosił przemówienie, które do dziś pozostaje jednym z najbardziej pamiętnych wystąpień norweskiego monarchy.
Zapytał, czym właściwie jest Norwegia.
Mówił o fiordach, górach, słońcu o północy i zimowej ciemności. Ale po chwili odpowiedział: Norwegia to przede wszystkim ludzie.
Wymienił mieszkańców różnych części kraju, a następnie ludzi, którzy przybyli do Norwegii z innych państw — między innymi z Afganistanu, Pakistanu i Polski, a także ze Szwecji, Somalii i Syrii. W swoim przemówieniu podkreślał, że wszyscy oni tworzą dzisiejszą Norwegię.
Chwilę później przypomniał, że jego dziadkowie przybyli do Norwegii z Danii i Anglii. Król, którego dziś żegna cały kraj, mówił więc także o własnej rodzinie jako części historii migracji.
„Norwegia to Wy. Norwegia to My” — tak można streścić przesłanie tamtego przemówienia.
Dziś przed jego pałacem stoją ludzie, o których wtedy mówił. Polacy w odblaskowych kurtkach, pracownicy, rodziny z dziećmi, mieszkańcy Oslo i osoby, które przyjechały z innych części kraju.
Kwiaty składają obok siebie bez względu na to, skąd przybyli.
Morze kwiatów, świateł i łez
Morze kwiatów pod Pałacem Królewskim w Oslo rośnie od piątkowego poranka. O zmierzchu przestaje jednak przypominać morze kwiatów. Zaczynają dominować światła. Setki, a potem tysiące zniczy ustawianych jeden obok drugiego, aż po żwirowy podjazd. Ich płomienie przygasają w deszczu i są zapalane na nowo przez kolejnych przychodzących.
Przeczytaj także: NORWEGIA UCZCIŁA PAMIĘĆ OFIAR ZAMACHÓW Z 22 LIPCA
Ktoś osłania płomień dłonią. Ktoś inny przynosi kolejny znicz.
Ludzie zatrzymują się na chwilę, składają kwiaty, pochylają głowy i odchodzą. Po nich przychodzą następni.
W pewnym momencie przy zniczach klęka mała dziewczynka. Przez chwilę patrzy na płomienie, zanim odejdzie z rodzicami.
Takich dzieci jest więcej. Przychodzą z rodzicami i dziadkami, przynoszą rysunki, kwiaty i małe norweskie flagi. Dla wielu z nich Harald V był jedynym królem, jakiego znali.
Między wiązankami leżą rysunki. Pluszowe misie. Kartki wyrwane z zeszytów w kratkę, pisane dziecięcą ręką. Norweskie flagi. Zdjęcia wycięte z gazet.
Są też krótkie wiadomości napisane odręcznie — kilka słów pożegnania od ludzi, którzy nigdy osobiście nie poznali monarchy.
„Był dziadkiem Norwegii”
Dziesięcioletnia Estera przyniosła kwiaty i narysowany przez siebie portret króla.
— Kupiłam nietypowe kwiaty, bo król Harald był inny niż pozostali królowie — mówi. — Bardzo go lubiłam, bo był dziadkiem Norwegii.
— A czym się różnił od innych królów?
— Ożenił się ze zwyczajną Norweżką, zamiast z kimś z rodziny królewskiej — odpowiada bez wahania.
Trzyletnia Atlanta przyszła w sobotę rano z ojcem, 37-letnim Danielem, i babcią Solvor. Kwiaty położyła sama.
— Teraz będzie nowy król — oznajmiła.
Jej ojciec miał tyle samo lat, ile ona dziś, kiedy w 1991 roku umierał król Olaf. Wtedy stał w tym samym miejscu ze swoją matką.
Grupka dziewczynek narysowała Haralda „z Diamentami” i wsunęła kartkę między świece.
„Droga Rodzino Królewska! Składamy najszczersze kondolencje z powodu śmierci króla Haralda” — napisały.
Przeczytaj także: ZWIĄZEK POLAKÓW ZAPRASZA NA OBCHODY 86. ROCZNICY BITWY O NARWIK
Na odwrocie obrazek: Król opiekujący się całym narodem norweskim.
— Chcieliśmy okazać szacunek. Dużo mówi się o królu i w szkole, i w przedszkolu — tłumaczy June Hirding.
Żegnają go także Ci, którzy przyjechali do Norwegii.
46-letnia Macarena Duarte pochodzi z Chile. Ociera łzy kilka metrów od kwiatów. Opowiada, jak lata temu jechała tramwajem z synem, a chłopiec zauważył księcia koronnego pijącego kawę.
Pomachał. Książę odmachał.
Mówi, że jest królowi wdzięczna za to, że jednoczył ludzi ponad polityką i religią — czegoś takiego nie znała z kraju, z którego przyjechała.
— Nie jestem Norweżką, ale zawsze czułam się częścią tego społeczeństwa.
Henning Rosholt, 62-letni pracownik sektora naftowego, przyszedł z bukietem.
— Czułem, że muszę. Dla naszego króla — mówi.
43-letnia Ida Bodal używa tego samego słowa co dziesięcioletnia Estera: dziadek.
— Był dla Norwegii kompasem moralnym.
Podobne obrazy widać w całym kraju. W Bergen kwiatami pokryto Błękitny Kamień, stały punkt spotkań mieszkańców. Flagi na Bryggen opuszczono do połowy masztu. W Stavanger w deszczową sobotę kwiaty zasłoniły schody katedry.
W całym kraju wyłożono księgi kondolencyjne.
Żałoba w całej Norwegii
Żałoba jest widoczna także poza placem. Na przystankach w centrum Oslo zamiast reklam, pojawiają się portrety króla z datami jego życia.
Przed Pałacem stoi Gwardia Królewska. Na czapkach żołnierzy widnieje monogram Haralda V. W Ratuszu Oslo wyłożono księgę kondolencyjną. Podobne księgi pojawiły się w gminach w całym kraju.
Żegnają go więc nie tylko mieszkańcy stolicy. Do Oslo przyjeżdżają również Norwegowie z innych miast i regionów, ale też i turyści, chcąc osobiście zostawić kwiat, zapalić znicz albo wpisać kilka słów.
W weekend dziesiątki tysięcy Norwegów uczestniczyły także w nabożeństwach żałobnych w katedrach i kościołach w całym kraju.
Jedenaście katedr
W niedzielę Kościół Norwegii zaprosił na nabożeństwa żałobne w jedenastu katedrach i setkach kościołów parafialnych.
Przed kościołem w Asker, na południowy zachód od stolicy, kolejka ustawiła się na długo przed otwarciem drzwi. Pierwszy stał 82-letni Vincent Jebsen, z rozkładanym krzesełkiem. Siedział tam od ósmej rano.
Przeczytaj także: NYTTÅRSTALEN 2023: PRZEMÓWIENIE KRÓLA NORWEGII HARALDA V "WYZNACZA KURS NADZIEI W BUDOWANIU WSPÓLNOTY"
— Przede wszystkim po to, żeby uczcić króla Haralda za to, co przez ponad 35 lat zrobił dla Norwegii — mówi. — Wielki szacunek budzi to, jakim był wzorem i jak potrafił objąć całe społeczeństwo.
Kilka minut przed jedenastą do kościoła weszli król Haakon VIII, księżniczka następczyni tronu Ingrid Alexandra, książę Sverre Magnus i królowa Sonja. Dla 89-letniej wdowy po Haraldzie było to pierwsze publiczne wystąpienie od śmierci męża. Proboszcz przywitał ją uściskiem. W środku zmieściło się czterysta osób, kolejne dwieście zostało przed drzwiami.
— Wszyscy wiemy, jak potwornie boli, gdy umiera ktoś, kogo kochamy bez granic — mówił w kazaniu proboszcz Øyvind Stabrun. — Król Harald był poczuciem bezpieczeństwa dla nas wszystkich, w czasie, w którym tak wiele wydaje się niepewne.
W katedrach i kościołach spotykali się ludzie różnych wyznań i światopoglądów. W katedrze w Oslo setki osób czekały w kolejce od rana.
W katedrze Nidaros świece zapalali wspólnie przedstawiciele muzułmanów, żydów i humanistów oraz ukraiński ksiądz prawosławny. Nad Oslo obowiązywał w niedzielę od dziewiątej do piętnastej zakaz lotów, także dla dronów.
To również było dziedzictwo Haralda V — przekonanie, że w Norwegii jest miejsce dla ludzi o różnych korzeniach, przekonaniach i doświadczeniach.
„Dziękuję, że byłeś tak dobrym tatą”
W sobotni wieczór, w pierwszym przemówieniu w roli monarchy, Haakon VIII mówił do ojca w drugiej osobie.
Podziękował mu za to, że był dobrym ojcem dla niego i dla siostry. Powiedział, że był głęboko poruszony widokiem ludzi, świec i kwiatów wypełniających Plac Pałacowy.
Głos załamał mu się, gdy zwrócił się do matki:
— Dziś mija 58 lat, odkąd wzięliście ślub. Wszystkiego najlepszego w rocznicę, Kochana Mamo!
Na placu, wśród zniczy, rozległy się oklaski.
Liderka Høyre Ine Eriksen Søreide nazwała to najtrudniejszym przemówieniem jego życia. Premier Støre powiedział, że pierwsze wystąpienie nowego króla pokazuje, iż będzie on pełnił swoją rolę mądrze.
Korona, której król nigdy nie nosił
Dziś o szesnastej trumnę poniosą przez pałacowe sale dzieci i wnuki Haralda.
Dziś o szesnastej trumnę poniosą przez pałacowe sale dzieci i wnuki Haralda: przez Żółty Salon, Salę Zwierciadlaną — tę samą, w której Haakon nagrywał sobotnie przemówienie — Codzienną Jadalnię, Małą i Wielką Salę Bankietową. W Wielkiej Sali przejmą ją adiutanci.
Przeczytaj także: ZMARŁA POLSKO-NORWESKA PISARKA JANINA JANUSZEWSKA-SKREIBERG
Pracownicy dworu utworzą szpaler i dołączą do konduktu, gdy trumna ich minie. Na czele pójdzie szef dworu z koroną królewską na poduszce, za nim szef sekretariatu z mieczem państwowym. Ceremonia po raz pierwszy w historii będzie filmowana — w 1991 roku, przy trumnie Olafa, kamer nie wpuszczono.
Insygnia królewskie przewieziono w tym celu z Pałacu Arcybiskupiego w Trondheim, gdzie na co dzień przechowywane są w skarbcu. Korona waży półtora kilograma. Wykonano ją z dwudziestokaratowego złota i ozdobiono ametystami, szafirami i szmaragdami. Miecz państwowy ma 110 centymetrów. Wszystko spocznie na obitym purpurą katafalku, przykrytym królewską flagą, z wieńcem rodziny. Wartę pełnić będą kadeci szkół wojskowych, po dwóch z każdej strony.
— Miecz symbolizuje obronę kraju przez króla, korona zaś władzę — mówi Øystein Ekroll, profesor nadzwyczajny przy katedrze Nidaros. — Kładzie się je na trumnie monarchy jako ostatni znak, że odszedł. Potem wraca się z nimi tutaj i przekazuje następcy.
Harald V nigdy tej korony nie miał na głowie. Podobnie jak jego ojciec.
Konstytucja z 1814 roku nakazywała koronację króla w katedrze w Trondheim, ale w 1908 roku Storting znaczną większością wykreślił paragraf koronacyjny — ceremonię uznano za niedemokratyczną i przestarzałą. Dwa lata wcześniej koronowano Haakona VII i królową Maud. Byli ostatnią parą koronowaną w Norwegii.
Kiedy Haakon zmarł w 1957 roku, nie było już podstawy prawnej do koronacji. Olaf V wyraził wtedy osobiste życzenie, by przyjąć w Nidaros błogosławieństwo dla swojego panowania — obrzęd zwany po norwesku signing. Odbył się 22 czerwca 1958 roku. Korona nie trafiła na głowę króla, lecz symbolicznie stanęła przy ołtarzu. Harald i Sonja podtrzymali tę tradycję 23 czerwca 1991 roku, klęcząc na krzesłach koronacyjnych z 1818 roku.
Pierwsze insygnia zamówił Karol Jan, dawny marszałek Napoleona, i zapłacił za nie z własnej kieszeni — oryginalne średniowieczne zaginęły po reformacji.
Ostatnie pożegnanie
Jutro o trzynastej Haakon VIII złoży w Stortingu przysięgę na wierność konstytucji. Księżniczka następczyni tronu Ingrid Alexandra złoży swoją pisemnie. Tego samego dnia o czternastej kaplica pałacowa otworzy się dla publiczności.
Od wtorku mieszkańcy Norwegii będą mogli przechodzić obok trumny w kaplicy pałacowej i osobiście pożegnać króla; od 2 września będzie czynna codziennie od dziesiątej do osiemnastej, aż do dnia przed pogrzebem.
Przeczytaj także: BUSINESS SUMMIT: KSIĄŻĘ KORONNY NORWEGII HAAKON Z WIZYTĄ W POLSCE
9 września ceremonia pogrzebowa rozpocznie się o godzinie 13 w katedrze w Oslo.Dzień zacznie się prywatną chwilą w kaplicy dla najbliższych. Następnie kondukt przejdzie ulicą Karla Johana w kierunku katedry. Po nabożeństwie trumna zostanie odprowadzona do kościoła zamkowego na Akershus, gdzie w królewskim mauzoleum spoczywają już Olaf V i Haakon VII.
Dla Haralda i Sonji przygotowano podwójny sarkofag.
9 września ceremonię poprowadzi biskup przewodniczący Kościoła Norwegii Olav Fykse Tveit wraz z biskup Oslo Sunnivą Gylver. Dzień zacznie się prywatną chwilą w kaplicy dla najbliższych, potem otworzy się główna brama pałacu i z twierdzy Akershus padnie salut żałobny z dwudziestu jeden dział. Kondukt przejdzie ulicą Karl Johans gate, wzdłuż której staną żołnierze wszystkich rodzajów sił zbrojnych, i skręci w Kirkegata do katedry.
Po nabożeństwie mniejsza procesja odprowadzi trumnę do kościoła zamkowego na Akershus, gdzie w królewskim mauzoleum spoczywają już Olaf V i Haakon VII. Dla Haralda i Sonji przygotowano podwójny sarkofag. Po złożeniu do grobu padnie podwójny salut królewski. Centrum Oslo będzie zamknięte dla ruchu.
Spodziewany jest przyjazd koronowanych głów i przywódców z całego świata. Duński dwór poinformował, że Fryderyk X i królowa Maria przekładają z tego powodu wizytę państwową w Belgii. Dla porównania: w pogrzebie Olafa V w 1991 roku wzięły udział delegacje ze 103 krajów.
Trzydzieści pięć lat na tronie
Harald V objął tron 17 stycznia 1991 roku, po śmierci Olafa V. Panował ponad 35 lat i w chwili śmierci był najstarszym panującym monarchą Europy. Urodził się 21 lutego 1937 roku w Skaugum. Był pierwszym od blisko sześciu stuleci następcą tronu, który przyszedł na świat w Norwegii.
Trzy lata później rodzina królewska musiała uciekać przed niemiecką inwazją. Harald spędził część wojny w Szwecji i Stanach Zjednoczonych.
Trzykrotnie startował w igrzyskach olimpijskich jako żeglarz. Do końca życia pozostał na tronie. Nie zdecydował się na abdykację, mimo problemów zdrowotnych.
Przeczytaj także: ZMARŁ ZBIGNIEW GÓRSKI, ZNANY LEKARZ I WYBITNY DZIAŁACZ POLONIJNY Z FREDRIKSTAD
Jego popularność przez lata pozostawała bardzo wysoka. Norwegowie cenili go za prostotę, poczucie humoru, otwartość i sposób, w jaki potrafił przemawiać do całego społeczeństwa.
„Wujek Harald”
Kondolencje napłynęły z całej Europy.
Papież Leon XIV w telegramie do Haakona VIII wyraził smutek i zapewnił o modlitwie za naród norweski.
Jeden list kazał na siebie czekać dobę.
Szwedzka księżniczka następczyni tronu Wiktoria, chrześnica zmarłego, opublikowała swoje pożegnanie dopiero w sobotę — dzień po oficjalnym oświadczeniu ojca. Napisała, że Harald był bardzo kochanym ojcem chrzestnym, że miał łatwy śmiech i błysk w oku. Zakończyła bezpośrednim zwrotem do „Wuja Haralda".
Z Kopenhagi przyszło podobne wspomnienie. Król Fryderyk X i królowa Maria napisali o „Wujku Haraldzie”, którego ciepło i spokój potrafiły rozluźnić każdego.
Dwa dwory, niezależnie od siebie, sięgnęły po to samo słowo.
Wujek.
Bo dla wielu Norwegów Harald V również nie był odległym monarchą.
Był królem, którego można było zobaczyć na ulicy. Królem, który mówił o zwyczajnych ludziach. Królem, który przypominał, że Norwegia nie jest tylko górami, fiordami i flagą.
..... Norwegia to ludzie.
Ci, którzy urodzili się tutaj.
Ci, którzy przyjechali z Polski, Chile, Pakistanu czy Somalii.
Ci, którzy pracują w biurach, szpitalach i na budowach.
Dzieci, które rysują króla w zeszytach.
I starsi ludzie, którzy pamiętają dzień, kiedy obejmował tron.
Pod Pałacem Królewskim w Oslo wciąż pojawiają się nowe kwiaty i znicze.
Pada deszcz....
.... a ludzie wciąż przychodzą...