Ataki na Iran zwiększyły premię za ryzyko geopolityczne na rynku ropy. Kluczowe obawy dotyczą nie tylko irańskiego eksportu, ale przede wszystkim bezpieczeństwa transportu przez Cieśninę Ormuz – jedno z najważniejszych „wąskich gardeł” światowej energetyki.
Iran jest jednym z dziesięciu największych eksporterów ropy naftowej. Blokując Cieśninę Ormuz, przez którą przepływa jedna piąta światowego zapotrzebowania na ropę naftową i skroplony gaz ziemny, Iran próbuje wywrzeć presję na Stany Zjednoczone. Wraz z amerykańskimi i izraelskimi atakami na Iran, świat pogrążył się w niepewności.
Przeczytaj także: ATAK USA NA IRAN ZWIĘKSZA RYZYKO WZROSTU CEN ROPY NAFTOWEJ
Konflikt ten spowodował wzrost cen ropy naftowej o 9% w handlu posesyjnym po zamknięciu rynków finansowych. Oczekuje się, że wzrost ten utrzyma się, a nawet przyspieszy w poniedziałek. Jest to szczególnie ważne, biorąc pod uwagę fakt, że irańska Gwardia Rewolucyjna ostrzegła statki w komunikacie, że przepływ przez Cieśninę Ormuz, kluczowy punkt tranzytowy dla globalnego handlu ropą naftową, jest „niedozwolony”.
Napięcia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem już w lutym spowodowały wzrost cen ropy. W piątek, przed atakiem, cena baryłki wynosiła 73 dolary.
Obecnie oczekuje się, że wzrośnie nawet do 80 dolarów
Iran jest rzeczywiście jednym z dziesięciu największych producentów ropy naftowej na świecie, z wydobyciem na poziomie 3,1 miliona baryłek dziennie, według Organizacji Krajów Eksportujących Ropę Naftową (OPEC). W latach 70., przed rewolucją islamską w 1979 roku i falą amerykańskich sankcji gospodarczych, w tym polityką „ maksymalnej presji ” na irańską ropę prowadzoną przez Donalda Trumpa, Iran wydobywał prawie dwa razy więcej.
Przeczytaj także: NORWESKI PAŃSTWOWY FUNDUSZ MAJĄTKOWY — NBIM OSIĄGNĄŁ REKORDOWE ZYSKI
Trzecie co do wielkości rezerwy na świecie Czarne złoto jest stosunkowo łatwe do wydobycia, a jego „koszt może wynieść zaledwie 10 dolarów” za baryłkę, a nawet mniej, jak twierdzi Arne Lohmann Rasmussen, analityk z Global Risk Management. Tylko kraje Zatoki Perskiej potrafią wydobywać ropę naftową po tak niskich kosztach; w Kanadzie i Ameryce koszt ten wynosi zazwyczaj od 40 do 60 dolarów za baryłkę. Kraj ten posiada również trzecie co do wielkości złoża ropy naftowej na świecie, co czyni go kluczowym graczem w perspektywie długoterminowej.
Teheran eksportuje obecnie od 1,3 do 1,5 miliona baryłek dziennie. Jednak ze względu na sankcje USA jego dostęp do rynku jest bardzo ograniczony: „ponad 80% eksportu trafia do Chin” – powiedział agencji AFP Ole Hansen, analityk Saxo Bank. Iran ostatnio zwiększył eksport ropy naftowej, prawdopodobnie przygotowując się na potencjalny atak ze strony USA, według danych Kpler.
W lutym irański eksport ropy osiągnął 2,8 miliona baryłek dziennie, szacuje Homayoun Falakshahi, analityk Kpler. Oznacza to wzrost o 800 000 baryłek dziennie w porównaniu z normalnym poziomem.
Cieśnina Ormuz zagrożona
Poza irańskim eksportem ropy naftowej, analitycy są szczególnie zaniepokojeni potencjalnym paraliżem Cieśniny Ormuz.
Obawy te zdawały się urzeczywistniać w sobotę: Siły Morskie Unii Europejskiej ogłosiły, że irańska Gwardia Rewolucyjna ostrzega statki drogą radiową, że przepływ przez Cieśninę Ormuz jest „niedozwolony”. Ta cieśnina, łącząca Zatokę Perską z Zatoką Omańską, jest jednym z głównych szlaków wodnych łączących kraje regionu wydobywające ropę naftową z resztą świata. Według Międzynarodowej Agencji Energii (IEA), w 2024 roku dziennie będzie przez nią przepływać około 20 milionów baryłek ropy, co stanowi 20% światowego zużycia ropy płynnej.
Przeczytaj także: POLSKA ZABIEGA O SKANDYNAWIĘ: MINISTER FINANSÓW I GOSPODARKI ANDRZEJ DOMAŃSKI W OSLO
Według Oxford Economics, wliczając eksport skroplonego gazu ziemnego, przez cieśninę przepływa codziennie strumień węglowodorów o łącznej wartości 1,3 miliarda dolarów. Cieśnina jest szczególnie narażona na niebezpieczeństwo ze względu na swoją niewielką szerokość, około 50 kilometrów, i niewielką głębokość, nieprzekraczającą 60 metrów. Iran zagroził jej zablokowaniem w przypadku nalotów USA.
„Główne pytanie brzmi: czy ma to wpływ na rynek fizyczny?” – wyjaśnia Homayoun Falakshahi. „Czy dotyczy to zakładów produkcyjnych? Czy dostawy i eksport są kontynuowane? Czy statki mogą nadal funkcjonować?”.
Na razie wydaje się, że zakłady wydobywcze i eksportowe ropy naftowej nie zostały dotknięte. Kpler specjalizuje się między innymi w analizie zdjęć satelitarnych, aby analizować ruchy na rynkach towarowych.
„Wygląda na to, że właściciele łodzi muszą teraz płacić wyższe składki ubezpieczeniowe” za przepływanie przez Cieśninę Ormuz, dodał ekspert. „Może to ograniczyć napływ nowych pustych łodzi a tym samym eksport”.
Przeczytaj także: W POLSCE ODKRYTO NAJWIĘKSZE ZŁOŻE ROPY NAFTOWEJ W HISTORII I JEDNO Z WIĘKSZYCH W EUROPIE: „TO PUNKT ZWROTNY”
Obecnie obserwujemy nagromadzenie łodzi tuż za Cieśniną Ormuz. Jest jednak jeszcze za wcześnie, aby stwierdzić, czy jest to powszechny trend. Według ekspertów z Oxford Economics, 50-procentowy spadek ruchu przez Cieśninę Ormuz przez dwa miesiące może doprowadzić do spadku globalnych dostaw ropy o około 4 miliony baryłek dziennie. Jeśli zakłócenia będą się utrzymywać, cena baryłki może wzrosnąć do około 84 dolarów.
Alternatywną infrastrukturę zdolną do transportu do 2,6 miliona baryłek dziennie posiadają jedynie Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Ryzyko regionalnego pożaru
Od państw Zatoki Perskiej po Turcję i Pakistan, sąsiedzi Iranu obawiają się irańskiego odwetu, ponieważ na ich terytorium znajdują się amerykańskie bazy wojskowe, które umieszczają ich na linii frontu. Według korespondentów agencji prasowej AFP, w sobotę w Rijadzie i Dubaju słychać było eksplozje, po tym jak amerykańskie bazy w Bahrajnie i Katarze zostały zaatakowane.
„Wiedzą, że są bezbronni, ponieważ Irańczycy dysponują wystarczającą liczbą podstawowych pocisków rakietowych średniego zasięgu, które pozwalają im w najgorszym przypadku dotrzeć do newralgicznych punktów, zakładów odsalania wody morskiej, węzłów węglowodorowych i elektrowni” – wspomina Pierre Razoux, dyrektor ds. studiów w Śródziemnomorskiej Fundacji Studiów Strategicznych (FMES).
Przeczytaj także: SZWAJCARZY SPRZECIWIAJĄ SIĘ DRASTYCZNEMU ZWIĘKSZENIU PODATKÓW OD DUŻYCH SPADKÓW
W przypadku niepokojów w regionie ceny ropy naftowej mogą gwałtownie wzrosnąć z powodu ryzyka zakłóceń w dostawach energii. Dla Teheranu podniesienie ceny baryłki byłoby również sposobem na wywarcie presji na Waszyngton. W Stanach Zjednoczonych wybory uzupełniające odbędą się w listopadzie, a Donald Trump obiecał utrzymanie niskich cen energii.
Gwałtowny wzrost cen benzyny może jeszcze bardziej zniechęcić amerykańskiego prezydenta. Iran może jednak wahać się przed atakiem na infrastrukturę energetyczną, kluczową dla jego sąsiadów, z obawy przed dalszą izolacją dyplomatyczną. Podobnie Stany Zjednoczone i Izrael najwyraźniej nie zaatakowały irańskiej infrastruktury naftowej. „Nie miałoby to natychmiastowego wpływu na dochody państwa irańskiego” – zauważa Homayoun Falakshahi.
„Kiedy ładują ropę, otrzymują zapłatę dopiero po trzech miesiącach, a nawet dłużej. A atak ze strony Amerykanów dodatkowo podniósłby cenę ropy, co jest nie do przyjęcia dla Waszyngtonu”.
- Home
- Polecamy
- Blog
- O serwisie
- Kontakt
-
+(47) 23 89 88 63
PONIEDZIAŁEK - PIĄTEK
Biuro 10:00 - 18:00
+ (47) 23 89 88 63
PONIEDZIAŁEK - SOBOTA
Agent 08:00 - 20:00
+ (47) 45 09 04 66
AGENT 08:00 - 20:00
+ (47) 47 67 35 73